24.10.2009
Sekrety sklepowej półki
Trzeba być czujnym, bo za swetrem damskim za 40 euro czy pomidorami importowanymi z Hiszpanii w cenie 5,30 zł za kilogram mogą stać mroczne sekrety ich wytworzenia. Towar na półkach sklepowych i inne dobra, po które sięgają konsumenci w całej Europie, to ostatnie ogniwo w łańcuchu produkcji. Część produktów i usług dostarczają m.in. migranci pracujący za tzw. „głodowe pensje” lub w ogóle pozbawieni wynagrodzenia. Jednocześnie warunki i czas pracy są dalekie od wszelkich standardów, międzynarodowych regulacji prawnych, zasad BHP i tzw. dobrych praktyk. Praca przymusowa jest faktem wstydliwym dla cywilizowanej Europy XXI wieku, a bolesnym dla tych, którzy uwierzyli obietnicom, że na farmie w Hiszpanii zarobią 1.200 euro miesięcznie.
Handel ludźmi, dramatyczne warunki pracy i przymuszanie do pracy są tłem kampanii ”Shopping cart” (Wózek sklepowy) zainicjowanej przez Międzynarodową Organizację ds. Migracji
z siedzibą w Genewie. Twórcy uświadamiają nielegalny proceder, by pokazać, że na aktualny stan rzeczy, np. nawet 600 tys. nielegalnych imigrantów zmuszanych do pracy w Wielkiej Brytania, wpływają indywidualne wybory każdego konsumenta.
Kampania ruszyła 19 października br. w Brukseli, gdzie na Placu Schumana wystawiono olbrzymi, wywrócony wózek sklepowy, a pod nim uwięzione manekiny. Cała instalacja stanowiła analogię do sytuacji migrantów. Nie tylko tych zmuszanych do pracy i niejednokrotnie więzionych, ale też tych, którzy będąc jedynymi żywicielami rodziny godzą się pracować w skandalicznych warunkach za znikome wynagrodzenie. W ramach kampanii, genewski oddział agencji Saatchi&Saatchi odpowiedzialny za kreację, przygotował również 30 sekundowy spot telewizyjny oraz plakat. Termin rozpoczęcia kampanii był nieprzypadkowy, gdyż w dniu 19 października rozpoczęła się Europejska Konferencja Ministerialna poświęcona działaniom Unii Europejskiej przeciw handlowi ludźmi, a 18 października obchodzono Europejski Dzień Walki z Handlem Ludźmi.
W reklamie telewizyjnej wymieniono przyczyny, które w innych okolicznościach mogą prowadzić do uwięzienia człowieka, np. popełnienie przestępstwa. Ale w tym przypadku wolność ludzi została ograniczona z innego powodu – muszą uprawiać pomidory, które klienci supermarketów kupują codziennie.
Więzienie, przedstawione w symboliczny sposób za pomocą wózka sklepowego, ma uświadomić konsumentom, że ich drobne wybory, dokonywane podczas codziennych zakupów w lokalnym sklepie czy supermarkecie, przekładają się na obraz globalnego problemu, jakim jest przymusowa praca. Jak przyznała Kerry Petty z Saatchi&Saatchi, konsumenci mają większą kontrolę niż kiedykolwiek, ponieważ mają wybór. Mogą wybrać producentów uwzględniających ich wartości etyczne i przyjęte normy, a odrzucić tych, którzy je ignorują, przyczyniając się w ten sposób do eliminacji firm, którym daleka jest idea odpowiedzialności społecznej.
Jak sprawdzić, czy można zaufać danemu producentowi, dostawcy? Twórcy kampanii odsyłają na stronę www.buyresponsibly.org , gdzie przygotowano list do właścicieli sklepów, w którym zadano im pytanie m.in nt. pochodzenia sprzedawanych produktów. Ponadto przygotowano inne formy wsparcia kampanii, m.in. dołączenie do grupy odpowiedzialnych konsumentów na portalu społecznościowym Facebook, dystrybucja ulotek dostępnych i gotowych do ściągnięcia ze strony, przygotowanie własnych eventów promujących ideę odpowiedzialnego kupowania. Co więcej, na stronie można zapoznać się z indywidualnymi przypadkami ludzi zmuszanych do pracy, dzięki czemu globalny problem ma imię i nazwisko oraz twarz konkretnego człowieka, a dzięki temu jest bardziej uchwytny. Dla internautów przygotowano także informacje nt. skali zjawiska, posługując się danymi statystycznymi z różnych raportów w tym Organizacji na rzecz Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OSCE).
K. Kukuła