|
Kontrowersje Problemy społeczne: rozwiń listę  zwiń listę  |
06.10.2009 Jazda bez głowy na dwa sposoby Polskie kampanie społeczne, idąc śladem zagranicznych, apelują do kierowców i pasażerów by nie prowadzić samochodu pod wpływem narkotyków. Bagatelizowana, w stosunku do alkoholu, używka okazuje się być równie niebezpieczna.
W lipcu br. australijska Komisja ds. Wypadków (Transport Accident Commission) prowadziła kampanię pod hasłem "If you drive on drugs you're out of your mind" autorstwa agencji Grey. W podobnym czasie w Polsce rozpoczęła się kampania "Brałeś? Nie jedź! Po narkotykach rozum wysiada" Krajowego Biura ds. Przeciwdziała Narkomanii i agencji Martis. Tematyka i przekaz takie same, a koncepcje na wykonanie już zupełnie inne, co inspiruje do porównań. Australijska wersja pokazuje, że liczy się pomysł, a nie duży budżet czy kładzenie nacisku na słowo klucz "branie". Zaskoczenie w finale wzmacnia siłę przyswojenia przekazu.
Szanując inteligencję naszych Czytelników, rezygnujemy z łopatologii, a porównanie wrażeń i siły oddziaływania płynących z obu reklam pozostawiamy ze spokojem ducha ich indywidualnej ocenie.
Redakcja kampaniespoleczne.pl  Prosimy zalogować się aby komentować, dziękujemy. chris 10.10.2009 | naprawdę świetne |  | joanna 10.10.2009 | jak wiadomo każda kampania społeczna musi się zmierzyć z problemem zbyt silnego przekażu, który właśnie dlatego, że jest za silny, zostanie przez jednostkę odrzucony. do tego dochodzi poziom wrażliwości, tak różny u każdego człowieka. jak dla mnie australiski finał jest za mocny. ale może autorzy wyszli z założenia, że słabszy nie odniesie skutku. jednak sama koncepcja ogólnie mi się podoba. polska wesja zaś to pomyłka. oklepany motyw, kreacja nie pokazuje zupełnie nic nowego, a to powoduje, że przechodzi się koło tego obojętnie. poza tym od początku jest tak naładowany negatywnymi emocjami, że przypuszczam, że więkoszość już na starcie taki przekaz odrzuca. |  | Tuśka 13.10.2009 | Mój wniosek z powyższej reklamy jest jeden: gdyby nasz bohater nie wysiadł, tylko dalej prowadził może dojechałby żywy. To jest dobry materiał na film, nie wiem, horror, sensacja, ale nie na reklamę społeczną! |  | Blackgryf 15.10.2009 | Australijska reklama jest genialna. Ludziam brakuje wyobrazni. Czesto widzialam doroslych idacych po ulicy jak po chodniku, dzieci czekajace na jazdni na przejezdzajace auta. Mozna byloby dojsc do wniosku, ze wyznaja zasade : no brain, no problem. Moze taki obraz pobudzi otepiale szare komorki. |  | Kamil 27.10.2009 | Cały bajer w tej reklamie społecznej tkwi w tym, że myślimy " a gość w porządku, przesiądzie się , będzie ok". W tym momencie następuję spadek napięcia ( po tym jak wiemy i widzieliśmy co robił ten człowiek przed wejściem do samochodu), aż tu nagle w jednym momencie, dosłownie 1 sekunda i reklama spełnia swój cel. Zapada na pewno w głowie. |
TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ
|