Zagłosuj na najlepszą kampanię

Kontrowersje

Czułości w kocim domu publicznym

Kocie kawiarnie to hit w Japonii. ...

14.12.2011

Gwałt w dresie, czyli sportowa promocja stolicy

Warszawą nie trzeba się zachwycać, ...

07.12.2011

Watchdogi zamykają oczy

Najpopularniejsze polskie blogi ...

30.11.2011

W Benettonie bez zmian

Love is in the air! Ale nie ...

23.11.2011

Sekret różowej wstążeczki

Rak piersi może być nie tylko ...

16.11.2011

Dylemat Chamleta: która reklama jest najgorsza?

O miano najgorszej reklamy 2011 ...

09.11.2011

Gwiazdozbiór – PR’owe nieszczęścia i jasne gwiazdy kampanii społecznych

Gest jest potrzebny, pomaganie ...

02.11.2011

Bóg kocha marketing

Czas „odświeżyć markę” kościoła ...

26.10.2011

Spóźnione ostrzeżenia obrazkowe w Polsce

Tak wyglądają antynikotynowe ostrzeżenia ...

19.10.2011

Wolna erekcja, czyli jak penis zniechęcał do głosowania

Penis w erekcji, na citylightach, ...

12.10.2011

Wysokie są koszty dawania za darmo

Długie nogi, nagi biust, wypięta ...

05.10.2011

Złe stereotypy i dobre intencje w kampanii „Stop wariatom drogowym”

Przypominamy głośną kampanię ...

28.09.2011

Ulotki dla Polaka pijaka

Okropnymi reklamami brytyjscy policjanci ...

21.09.2011

Kampanie, które bolą

Każdy, kto lubi oglądać stare komedie ...

14.09.2011

Jak być ekologicznym po śmierci?

Technologiczna ekonowinka dla ludzi ...

08.09.2011

Kliknięcie zmienia świat

Serwisy takie jak Change, Avaaz, ...

02.09.2011

Włosy na pstryczkach. Studium estetyki obrzydzenia

Co by było gdyby włączanie światła ...

24.08.2011

Kampanie społeczne na usługach polityki

Polityk potrafi! - wykorzystać ...

17.08.2011

Krótki żywot „spedalania nieletnich”

„Jesteś homo – ok. Ale nie spedalaj ...

10.08.2011

Najlepszy, dobry, najgorszy. Warszawiak, Trójząb i Ślązak elektryzują Polskę

Utwór „Nie ma cwaniaka na Warszawiaka” ...

03.08.2011
««   «strona: 1  2  3  4  5  6  7 ... 10 »    »»
Podziel się

17.08.2011

POWIEKSZ
POWIEKSZ
POWIEKSZ
POWIEKSZ

Wyznaczono już dokładną datę wyborów parlamentarnych co oznacza sygnał do oficjalnego startu kampanii wyborczej 2011. Dla polityków wszystkich partii, którzy znaleźli się na listach wyborczych nadchodzi czas wzmożonej pracy – kandydaci do Sejmu i Senatu będą prezentować się na hucznych konwencjach i spotkaniach z wyborcami, walczyć o głosy podczas telewizyjnych debat, przedstawiać swoje zalety w spotach reklamowych, drukować dokonania na ulotkach oraz oczywiście spoglądać na  potencjalnych elektorów z tysięcy wielkich billboardów.

Mało brakowało, a tegoroczna kampania wyglądałaby inaczej niż poprzednie. Wszystko przez plany wprowadzenia do Kodeksu Wyborczego zakazu emisji spotów wyborczych w radiu i telewizji oraz korzystania z nośników reklamowych o powierzchni większej niż 2m2. Propozycja uzyskała poparcie sejmowej większości, została jednak odrzucona przez Trybunał Konstytucyjny z powodu niezgodności z Konstytucją.

Zanim jednak wszystko wróciło do normy, w ciągu kilku tygodni pomiędzy ogłoszeniem zmian, a ich odwołaniem miał miejsce dosyć osobliwy okres. Niektórzy politycy przerażeni zakazem promowania się przy użyciu tradycyjnych metod, różnymi sposobami próbowali obejść nowe przepisy. Nastąpił wysyp różnego rodzaju kampanii "społecznych", informacyjnych i wizerunkowych. Reprezentanci niemal wszystkich opcji politycznych zamiast, jak zazwyczaj, wprost namawiać do głosowania na siebie i swoją partię zaczęli lawirować pomiędzy przepisami tak stylizując wielkoformatowe billboardy, aby nie wykazywały znamion agitacji wyborczej (wg Kodeksu Wyborczego Art. 105. § 1. Agitacją wyborczą jest publiczne nakłanianie lub zachęcanie, do głosowania w określony sposób lub do głosowania na kandydata określonego komitetu wyborczego).

Powiązany z SLD Krzysztof Makowski postanowił pokazać, że wspiera lokalny sektor pozarządowy. Na rozklejonych po całej Łodzi plakatach namawia społeczeństwo do przekazania 1% podatku na pomagającą dzieciom Fundację Opoka. Co prawda ¾ powierzchni plakatu zajmuje wizerunek i nazwisko polityka, jednak o agitacji wyborczej nie może być mowy.

Podobnie było w przypadku posła PO Łukasza Gibały, który rozpoczął kampanię (rzecz jasna "społeczną") „Kierunek Kraków”, w której z gigantycznych planszy spogląda na mieszkańców tego miasta pytając o ich problemy, ambicję i marzenia. Zbliżające się wybory nie mają oczywiście nic do tego.

Wielu polityków, tak jak Ewa Malik z PiS, zadeklarowało gotowość do pracy u podstaw i kontaktu ze społeczeństwem przypominając o godzinach otwarcia swojego biura poselskiego.

Byli również politycy, którzy postawili na gadżety, np. rozdają karty ICE (In Case of Emergency), na których można umieścić dane niezbędne służbom ratowniczym podczas pomocy ofierze wypadku.

Przykłady filantropii i lokalnego zaangażowania można bez przeszkód mnożyć. Tymczasem decyzja Trybunału Konstytucyjnego zniosła zakaz korzystania z wielkoformatowych nośników reklamowych.

Pozostają pytania. Czy fuzja marketingu społecznego z politycznym mogła skutecznie przemówić do odbiorców?  „Okres bez billboardów” był okazją do rozpoczęcia kampanii bardziej merytorycznej, podkreślającej argumenty i programy poszczególnych kandydatów oraz całych partii politycznych. Być może kampanie worowane na społecznych opatrzone polityczną etykietką mogły okazać się strzałem w dziesiątkę – zabierając głos w określonej kwestii polityk może uciec od pustych haseł i sloganów, przekazać odbiorcom co konkretnie jest dla niego priorytetem.

Póki co, wydaje się, że tego rodzaju zabiegi nie były na rękę politykom. Dominuje wśród nich przekonanie, że gwarantem sukcesu w wyborach jest po prostu pokazanie swojego wielkoformatowego, komputerowo wygładzonego oblicza jak największej ilości ludzi. Do tego trendu w większości dostosowane zostały również „społeczne” billboardy.

Zjawisko to tłumaczy w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego Ilona Kanclerz, politolożka, specjalistka ds. komunikacji społecznej: - Jesteśmy społeczeństwem obrazkowym, powierzchownym. Ponieważ na dodatek bombardują nas tysiące informacji, musimy dokonywać ich selekcji. Zapamiętujemy zwykle to, co często widzimy. Mechanizm ten wykorzystywany jest w kampaniach. Stąd, z bywania wszędzie, gdzie jest kamera, wielu polityków uczyniło sens swojego funkcjonowania. Ważniejsze staje się to, jak wyglądają od tego, co mówią.

Można znów zapytać – czy wykorzystywanie tych prostych „mechanizmów” to słuszna droga? Kampania wyborcza to nie reklama proszku do prania, głosowanie jest obowiązkiem każdego obywatela, a jego wyniki wyznaczają drogę rozwoju państwa. Stawianie największego nacisku na wygląd, a nie treść kampanii to brak szacunku dla elektoratu.

Teraz wszystko wróci do normy. Niektórzy politycy wypowiedzieli się w kwestiach społecznych tylko dlatego, że była to jedyna możliwość promowania własnej osoby. Inni zupełnie pominęli ten aspekt stawiając na prymitywne metody obejścia zakazu – promowanie własnych biur poselskich czy kampanie „informacyjne” informujące np. o tym jak fatalne są obecne rządy.

Furtka pozwalająca lub, wydawałoby się, zmuszająca do czegoś więcej zamknęła się. Marketing społeczny dotknięty polityczną kalkulacją nie zdał egzaminu wiarygodności.
P.Lenarczyk


Kategoria ogólna:Kampania polityczna



Prosimy zalogować się aby komentować, dziękujemy.

tomekskupienski
26.08.2011
@P. Lenarczyk Szanowny autorze, nie wiem jak w wypadku
innych polityków, ale jeśli chodzi o Krzysztofa Makowskiego to akcję billboardową prowadził on także rok wcześniej, o tej samej tematyce. Wspominałem o tym u siebie na blogu: http://www.skupienski.pl/2011/03/25/zona-napierals...
Pisanie więc, że chciał w ten sposób ominąć nowe przepisy, zakazujące agitacji billboardami mija się z prawdą, bo rok wcześniej, kiedy akcję zaczynał takich przepisów jeszcze nie było. Tematyka współpracy z NGO jest także wyraźnie eksponowana na stronie www.krzysztofmakowski.pl

Wydaje mi się, że umieszczanie Krzysztofa Makowskiego w tym zestawieniu, a tym bardziej opatrzenie artykułu jego zdjęciem jest w świetle wymienionych przeze mnie argumentów niewłaściwe.

Pozdrawiam,
Tomek Skupieński
www.skupienski.pl
piotr.lenarczyk
28.08.2011
@tomekskupienski Panie Tomku, kampanie, które
pokazuje artykuł, korzystają z estetyki i stylu komunikacji właściwego dla kampanii społecznych, choć same mają charakter polityczny, agitacyjny. Moim zdaniem również billboardy Krzysztofa Makowskiego są zdecydowanie bardziej elementem kampanii wyborczej tego kandydującego do senatu polityka, niż kampanią społeczną na którą są kreowane. Znamienna jest zdecydowana przewaga rozmiarów wizerunku oraz nazwiska polityka nad „społeczną” treścią plakatu. Rok temu czy teraz, w związku z ustawą czy bez związku – mieszanie politycznej agitacji z marketingiem społecznym budzi moje zastrzeżenia.

Serdecznie pozdrawiam!

Piotr Lenarczyk

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PARTNERZY
WYSZUKIWARKA KAMPANII
Szukane słowa:
Kraj:
Problemy społeczne:
Szukaj kampanii, które rozpoczęły się przed:
Szukaj kampanii, które rozpoczęły się po:
Szukaj kampanii, które zakończyły się przed:
Szukaj kampanii, które zakończyły się po:

© 2007-2012

Wydawca: Fabryka Komunikacji Społecznej

Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

Inicjator: Fundacja Komunikacji Społecznej

Projekt: Lunatikot

Realizacja: Progressiva

 

Kanały RSS: Kampanie, Wydarzenia, Opinie, Kreacje, CSR/CRM

 

Przetłumacz stronę (Google Translate):