|
Kontrowersje Problemy społeczne rozwiń listę ![]()
|
24.08.2011 Włosy na pstryczkach. Studium estetyki obrzydzenia Włączniki elektryczne wtopiły się w otaczającą człowieka przestrzeń do tego stopnia, że nie zwraca się na nie uwagi, a samą czynność włączania lub wyłączania światła wykonuje się mechanicznie, bez zastanowienia. Po prostu „pstryka” się włącznik i wprawia w ruch mechanizm, który powoduje, że prąd dociera do żarówki. System działa zazwyczaj bezproblemowo, zgodnie z oczekiwaniami i bez kontroli zużycia energii, za co słono płaci środowisko naturalne. Co by było jednak gdyby włączanie światła nie przychodziło z taką łatwością? Czy większą uwagę zwracano by na wykorzystanie energii elektrycznej gdyby potrzeba użycia włącznika zmuszała do przełamania bariery wstrętu i obrzydzenia? Problem ten postanowiła zgłębić niemiecka projektantka Katrin Baumgarten (strona artystyki jest tutaj). Artystka przygotowała ostro zaprawioną humorem instalację ścienną, która dla ludzi przyzwyczajonych do gładkich, sterylnych powierzchni jest prawdziwym koszmarem. Zestaw 14 włączników elektrycznych, których wyjątkowość i oryginalność tkwi w obrzydliwości. Nazwa instalacji mówi sama za siebie: „Disgusting Switch Installation” (Instalacja Obrzydliwych Włączników). Każdy z „pstryczków” posiada charakterystyczną właściwość, którą można obiektywnie uznać za odstręczającą. Jeden na całej swej powierzchni pokryty jest włosami, do innego przyklejona jest guma do żucia, kolejny po naciśnięciu wydziela białą, gęstą substancję, którą po chwili zasysa z powrotem do środka. Następny prowokuje użytkowników cofającym się przyciskiem, uniemożliwiającym jego włączenie. Całe przedsięwzięcie ma znamiona eksperymentu i stanowi swoiste studium „estetyki obrzydzenia” w codziennym życiu. Osoby uczestniczące w wystawie-eksperymencie wykazywały wzmożone zainteresowanie „obrzydliwymi włącznikami”. Co ciekawe, budziły one nie tylko uczucie wstrętu ale również fascynacji. Obserwatorzy akcji z zadowoleniem stwierdzili, że kontrowersyjne pstryczki zmuszają do refleksji i głębokiego nieraz namysłu – czy rzeczywiście konieczne jest włączanie światła. I wszystko byłoby dobrze, a pomysł Katrin Baumgarten, można by uznać niemal za genialny gdyby nie fakt, że prąd, który trudno włączyć, trudno również wyłączyć. Co gdy ktoś przełamie się i włączy światło odrzucającym pstryczkiem ale nie znajdzie w sobie siły żeby je wyłączyć? Takiego scenariusza projektantka chyba nie przewidziała. I ten argument warto zapamiętać, gdyby się okazało, że ktoś zachce wprowadzić „obrzydliwe włączniki” do seryjnej produkcji i przymusowo montować w domach. Choć, z drugiej strony, miłośników nietypowego designu na pewno by nie zabrakło.
![]() Prosimy zalogować się aby komentować, dziękujemy. TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ |
© 2007-2012
Wydawca: Fabryka Komunikacji Społecznej
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Inicjator: Fundacja Komunikacji Społecznej
Projekt: Lunatikot
Realizacja: Progressiva
Kanały RSS: Kampanie, Wydarzenia, Opinie, Kreacje, CSR/CRM
Przetłumacz stronę (Google Translate):