|
Kontrowersje Problemy społeczne: rozwiń listę  zwiń listę  |
09.09.2008 Dyskusyjna energia Ponad połowa Polaków nie chce budowy w kraju siłowni atomowej - wynika z sondażu Rzeczpospolitej przeprowadzonego pod koniec stycznia 2008 roku. Z grupy 500 osób tylko co trzecia zgodziła się na możliwość powstania w Polsce elektrowni jądrowej, a co dziesiąty nie miał zdania.
Zarówno najmłodsi badani - poniżej 25 roku życia, jak i najstarsi - powyżej 50 roku życia byli w większości przeciwni tego rodzaju inwestycjom. Tylko w grupie osób o wykształceniu średnim i wyższym opinie rozłożyły się bardziej równomiernie. Po 40 procent pytanych opowiedziało się za i przeciw budowie elektrowni.
Autorzy badania zaznaczają, że większość pytanych wskazywała na obawę o bezpieczeństwo jako powód swojej niechęci do powstania elektrowni atomowej. Co czwarty pytany wskazywał na problem odpadów radioaktywnych.
O opinie na temat roli kampanii w kształtowaniu postaw wobec budowy elektrowni atomowej, zarówno społeczności lokalnych, jak i całego społeczeństwa, poprosiliśmy ekspertów - przedstawiciela Greenpeace Polska oraz przewodniczącego Społecznej Rady Konsultacyjnej Energetyki. Jako przykłady kampanii posłużyły dwa skrajne w swoim przesłaniu spoty - polski i amerykański, oba nacechowane emocjami w podobnym stopniu.
--------------
Jacek Winiarski - Rzecznik Prasowy Greenpeace Polska:
"Kampanie społeczne pełnią z pewnością szczególną funkcję w społeczeństwie obywatelskim edukując i prowokując do publicznej dyskusji. Ważne jest jednak w jakim stopniu faktycznie edukują, a w jakim grają na emocjach i posługują się zbyt daleko idącymi uproszczeniami w ocenie kwestii wielowymiarowych i niezwykle złożonych. Tak jest na przykład w spocie NEI, gdzie prezentowany jest jedynie fragment rzeczywistości a przemilczane są wszelkie negatywne aspekty związane z energią jądrową.
Budowa elektrowni atomowej jest kwestią niezwykle skomplikowaną. Argumenty, zarówno nasze, jak i zwolenników energetyki nuklearnej, są często powiązane z zawiłymi zależnościami ekonomicznymi. Trudno w łatwy sposób przekazać je społeczeństwu w kampanii społecznej. Jesteśmy zdania, że w tak istotnej dla nas wszystkich kwestii jak energetyka jądrowa, każda decyzje powinny być podejmowane po analizie racjonalnych, twardych argumentów.
Budowa elektrowni atomowej nie jest też kwestią dotyczącą jedynie mieszkańców okolicy, w której powstać miałby reaktor, ale problemem całego społeczeństwa. Koszty budowy ponosiliby wszak wszyscy podatnicy, a w przypadku katastrofy, jej skutki odczuwalne byłyby nawet daleko poza granicami Polski. Ponadto funkcjonowanie elektrowni wymagałoby dostarczania do niej uranu, który musiałby być transportowany nawet przez cały kraj. Ciągle nierozwiązana jest też kwestia bezpiecznego składowania radioaktywnych odpadów.
Przedstawione spoty w dużej mierze upraszczają poruszany problem. W spocie Greenpeace wyrażającym negatywne stanowisko wobec energii atomowej przedstawiony jest przynajmniej konkretny argument - elektrownie nuklearne mogą stać się obiektem ataków terrorystycznych. Jednak ten spot jest jedynie elementem całej kampanii przedstawiającej także inne, niemniej ważne powody negatywnego stanowiska organizacji ekologicznych wobec energetyki atomowej. Spot NEI, pokazujący idylliczne obrazki szczęśliwej, atomowej przyszłości, niestety też trafia w ten sposób do przekonania przeciętnego odbiorcy. Szkoda, że także jest częścią większej kampanii – mającej na celu zysk."
--------------
Krzysztof Żmijewski - ekspert w dziedzinie energetyki. W latach 1998 - 2001 pełnił funkcję prezesa zarządu Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Wcześniej uczestniczył w tworzeniu Krajowej Agencji Poszanowania Energii, a także w koordynacji jej europejskiej działalności. W latach 1993-1998 był prezesem KAPE. Obecnie jest profesorem PW oraz przewodniczącym Społecznej Rady Konsultacyjnej Energetyki, poprzednio wykładał również na PJWSTK i KSAP.
"Uczciwe jest oddziaływanie na umysł.
Nieuczciwe jest oddziaływanie na emocje.
A robią to oba spoty.
Najlepiej było by pokazać atomówkę budowaną w Finlandii i wyjaśnić dlaczego ta budowa się przeciąga i drożeje."  Prosimy zalogować się aby komentować, dziękujemy. Łucja 11.09.2008 | Ależ irytująca jest ta demagogia Greenpeace!
Spójrzcie na Francję - cała masa elektrowni atomowych, USA - to samo. Elektrownie atomowe rozwiążą nasze konflikty polityczne o gaz i zmniejszą zanieczyszczenie powietrza. A jak ich nie zaczniemy budować to i tak Rosjanie nam je postawią w Obwodzie Kaliningradzkim i bedą nam sprzedawać z nich prąd.
Dlatego trzeba budować i to w technologii europejskiej, a nie pozwalac Rosji stawiać nam elektrownie przy polskiej granicy w technologii sowieckiej.
Jedyny środowiskowy problem to teren - trzeba na pewno poświęcic obszar o średnicy 3-5 km i zapomnieć o nim na zawsze. Poza tym terenem wszystko będzie OK, ale sam teren elektrowni nigdy nie powinien być później zamieszkały przez ludzi. |  | alex 11.09.2008 | Dokładnie - bezczelny ten Jacek Winiarski! cytuję: "Tak jest na przykład w spocie NEI, gdzie prezentowany jest jedynie fragment rzeczywistości a przemilczane są wszelkie negatywne aspekty związane z energią jądrową." - a Wasz spot???? Straszycie atakiem terrorystycznym!! To kampania lęku i paniki, to horror fabularny a nie poważny głos w dyskusji!! To skandal!! Nikt nie powinien się zgodzić na emisję tej reklamy, to chamstwo!! |  | serpentine.brand 14.09.2008 | w reklamie greenpeace pilot wykonał bardzo precyzyjny manewr, przy takiej masie własnej samolotu i przy tej prędkości to musiał być Polak bo jak wiadomo mamy najlepszych pilotów na świecie:> |  | Ikar 17.09.2008 | zgoda alex! pwinni dać na koniec tekst "czy tak jak rząd uważasz, że lotnictwo pasażerskie to przyszłość transportu?" hehe |  | Obywatel 07.10.2008 | A kto z Was chce mieszkać obok elektrowni atomowej? Czy Wy rozwiążecie problem odpadów radioaktywnych, których rozkład mierzy się w setkach tysięcy lat? Może rząd? Chcecie je topić w oceanach jak niegdyś Francuzi, czy rozrzucać byle gdzie jak Rosjanie? |  | Piotr 24.04.2009 | Wielkie inwestycje i stopniowa monopolizacja produkcji energii to dla wielkiego kapitału zdecydowanie lepsza opcja niż rozproszona produkcja energii słonecznej lub z biomasy i innych źródeł oraz oszczędne technologie zmniejszające zużycie energii.
A jeśli ktoś nie wierzy w zjawisko dążenia przez ambasadorów kapitału do przejęcia kontroli nad społeczeństwem i gospodarką, to niech powie dlaczego mimo wielokrotnego wzrostu wydajności produkcji, wszyscy z Amerykanami na czele musimy pracować coraz dłużej i ciężej, a realne zarobki statystycznej większości spadają?
Komu tego mało niech zobaczy co chcą nam zafundować koncerny farmaceutyczne i producenci przetworzonej sztucznej żywności http://www.naturalnenielegalne.pl/ |
TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ
|