Newsletter

Kontrowersje

Podziel się

14.03.2013

POWIEKSZ

Jedną z bardziej absurdalnych scen słynnego „Misia” Stanisława Barei jest wiec członków ekipy filmu „Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta”. Zostaje zwołany, ponieważ w trakcie zdjęć tytułowy mięsny rarytas znika w tajemniczych okolicznościach. Okazuje się, że mimo upływu lat absurdalne sytuacje z parówkami w roli głównej wciąż się w naszym kraju zdarzają.

Udowadnia to niedawna CSR-owa akcja jednej ze znanych firm wędliniarskich, produkującej m.in. parówki drobiowe. Przygotowała ona ogólnopolski program edukacyjny kierowany do przedszkoli. Jak przekonywali inicjatorzy akcji „Akademia Super Przedszkolaka”, jej celem było zwrócenie uwagi dzieci na dwie główne kwestie: zasady zdrowego odżywiania oraz zasady dobrego zachowania się. Co w tym absurdalnego? Ano to, że owe zasady zdrowego żywienia były promowane przez rysunkowe… parówki, które ze zdrowiem wiele wspólnego nie mają.

- Parówki to zlepek mięsa i składników takich jak woda, skóra, kostki i chrząstki zwierzęce. Dla celów wizualnych i smakowych dodaje się do nich jeszcze odpowiedni barwnik i przyprawy, głównie sól, a następnie mieli wszystko na jednolitą masę – wyjaśnia Jakub Waluś, dietetyk z Poradni Centrum Odchudzania i Odżywiania. Dlatego kampanię, w której dzieci mają być uczone zdrowego odżywiania poprzez materiały z parówkami w roli głównej, ocenia jako chybioną i wewnętrznie sprzeczną. Chociaż podkreśla przy tym, że sam pomysł promowania zasad zdrowego odżywiania wśród najmłodszych, jest oczywiście jak najbardziej godny uwagi.

„Akademia Super Przedszkolaka” ma czterech parówkowych bohaterów – Basię, Feliksa, Tolka i Maurycego. Każdy ma jakąś specjalną właściwość: Basia pięknie śpiewa, Feliks wie, jak zachować się przy stole, Tolek ma dużo energii i nigdy się nie kłóci, a Maurycy przez to, że je zdrowe rzeczy, tj. owoce, warzywa i wędlinki (sic!), jest bardzo mądry. Wesołe parówki pojawiają się w materiałach edukacyjnych dla dzieci oraz są głównym punktem konkursów połączonych z samą kampanią. W jednym z nich należało uzupełnić komiksowe historyjki z „życia parówek”. Drugi, przeznaczony dla przedszkoli, polegał na przygotowaniu pracy plastycznej na jeden z zaproponowanych przez autorów kampanii tematów (m.in.: „Pięknie zjadam kanapeczki wspólnie z Basią” czy „Moje zdrowe śniadanko z Basią, Feliksem, Tolkiem i Maurycym”). W życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby z parówki robić bohatera dla dzieci – nie kryje zdziwienia dietetyk z Poradni COiO – To bardzo niebezpieczny zabieg, tworzy bowiem skojarzenie, że tak wysoko przetworzony produkt, jakim jest parówka, to coś przyjemnego i nieszkodliwego. Identyczny mechanizm od lat wykorzystuje koncern z wielkim złotym „M” w nazwie, który dociera do najmłodszych poprzez dodawanie zabawek do swoich wyrobów – komentuje specjalista ds. żywienia.

Na stronie akademia-super-przedszkolaka.pl można znaleźć materiały przeznaczone zarówno dla nauczycieli przedszkolnych (scenariusze zajęć dotyczących prawidłowego odżywiania oraz zachowania), jak i samych przedszkolaków (kolorowanki, tapety na komputer) oraz ich rodziców (9 artykułów z informacjami dotyczącymi żywienia dzieci). Te ostatnie zostały opracowane przez doradcę żywieniowego, który jest stałym współpracownikiem firmy stojącej za całą kampanią. Jeden z artykułów jest zatytułowany „Jakie parówki może jeść dziecko?”. Według Jakuba Walusia pytanie powinno brzmieć nie „jakie”, ale „czy w ogóle” dziecko może jeść parówki. – Jako dietetyk nie polecam ich w ogóle. Można je w zasadzie określić jako fast food – zarówno dla dzieci, jak i rodziców to łatwe i wygodne rozwiązanie. Proponowanie przedszkolakom parówek, najlepszej nawet jakości, jest o tyle ryzykowne, że uczy dzieci złych nawyków żywieniowych. Całkiem prawdopodobne, że za kilka lat nie będą widziały nic złego w kupowaniu hot-dogów na stacjach benzynowych – na zasadzie: „skoro rodzice dawali mi parówki w przedszkolu, to znaczy, że muszą być w porządku” – zaznacza dietetyk.

Dodatkowym smaczkiem sprawy jest też sama nazwa CSR-owej kampanii firmy wędliniarskiej, podobna do tytułu projektu „Akademia Zdrowego Przedszkolaka” – cyklu akcji społeczno-edukacyjnych dla dzieci w wieku przedszkolnym. Organizatorzy tej ostatniej na swojej stronie zamieścili nawet specjalne oświadczenie, w którym jednoznacznie odcinają się od „Akademii Super Przedszkolaka”.

Mimo tych wszystkich kontrowersji, trwający od września do grudnia ubiegłego roku program zakończył się sporym sukcesem. Wzięło w nim bowiem udział prawie 1200 przedszkoli z całej Polski.

Podczas wspomnianego na początku artykułu wiecu z „Misia” padają ostre słowa skierowane do „parówkowych skrytożerców”: „Zniknięcie tych parówek spowodowało niemały zamęt, (…) był to jednak zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy lep, jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi!”. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w przypadku omawianej kampanii dotyczącej zasad zdrowego odżywiania się dzieci, zamęt spowodowało nie zniknięcie, a… pojawienie parówek. Ale że to program CSR-owy, łatwo domyślić się, lep jakiej propagandy stał za tym pomysłem.

Jacek Czerwiński


Kategoria ogólna:Konsumpcjonizm i konsumenci, Profilaktyka – zdrowie i uzależnienia, Społeczna odpowiedzialność biznesu



TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

WYSZUKIWARKA KAMPANII
Szukane słowa:
Kraj:
Problemy społeczne:
Szukaj kampanii, które rozpoczęły się przed:
Szukaj kampanii, które rozpoczęły się po:
Szukaj kampanii, które zakończyły się przed:
Szukaj kampanii, które zakończyły się po:

© 2007-2014

Wydawca: Fabryka Komunikacji Społecznej

Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

Inicjator: Fundacja Komunikacji Społecznej

Projekt: Lunatikot

Realizacja: Progressiva

 

Kanały RSS: Kampanie, Wydarzenia, Opinie, Kreacje, CSR/CRM