Kontrowersje

Jacy piękni ci naziści!

Zrelaksowana poza, rozpięta koszula, ...

01.02.2012

Tajemnice nastolatków

Miesiąc temu zmarł Ben Breedlove. ...

25.01.2012

Jak młoda dziewczyna wygrała z wielkim bankiem

Molly Katchpole, 22-letnia niania ...

18.01.2012

Wakacyjny wyjazd na wojnę

Strefa zamknięta po wybuchu elektrowni ...

09.01.2012

Ciacha, przystojniacy i dupeczky z Konina

„Pokażmy, że Konin nie jest tylko ...

28.12.2011

Jak można bać się kobiecych piersi i komu one przeszkadzają

Kolektyw FEMEN to już marka sama ...

21.12.2011

Czułości w kocim domu publicznym

Kocie kawiarnie to hit w Japonii. ...

14.12.2011

Gwałt w dresie, czyli sportowa promocja stolicy

Warszawą nie trzeba się zachwycać, ...

07.12.2011

Watchdogi zamykają oczy

Najpopularniejsze polskie blogi ...

30.11.2011

W Benettonie bez zmian

Love is in the air! Ale nie ...

23.11.2011

Sekret różowej wstążeczki

Rak piersi może być nie tylko ...

16.11.2011

Dylemat Chamleta: która reklama jest najgorsza?

O miano najgorszej reklamy 2011 ...

09.11.2011

Gwiazdozbiór – PR’owe nieszczęścia i jasne gwiazdy kampanii społecznych

Gest jest potrzebny, pomaganie ...

02.11.2011

Bóg kocha marketing

Czas „odświeżyć markę” kościoła ...

26.10.2011

Spóźnione ostrzeżenia obrazkowe w Polsce

Tak wyglądają antynikotynowe ostrzeżenia ...

19.10.2011

Wolna erekcja, czyli jak penis zniechęcał do głosowania

Penis w erekcji, na citylightach, ...

12.10.2011

Wysokie są koszty dawania za darmo

Długie nogi, nagi biust, wypięta ...

05.10.2011

Złe stereotypy i dobre intencje w kampanii „Stop wariatom drogowym”

Przypominamy głośną kampanię ...

28.09.2011

Ulotki dla Polaka pijaka

Okropnymi reklamami brytyjscy policjanci ...

21.09.2011

Kampanie, które bolą

Każdy, kto lubi oglądać stare komedie ...

14.09.2011
 strona: 1  2  3  4  5  6 ... 10 »    »»
Podziel się

12.01.2008

POWIEKSZ

Pewnego razu, kiedy nie byłem jeszcze obrońcą praw człowieka, robiliśmy na zajęciach z prawa administracyjnego symulację procesu. Do sądu, czyli do nas, wpłynął wniosek o zmianę imienia. Człowiek ze Śląska chciał sobie zmienić imię z „Jan” na „Hans”. Twierdził, że rodzice nie mogli mu nadać niemieckiego imienia, bo urodził się niedługo po wojnie, kiedy nastroje antyniemieckie były silne, ale czuje się Niemcem, dlatego chce mieć niemieckie imię.

Ustawa mówi, że imię można zmienić z „ważnych powodów”. Co za bzdura, pomyśleliśmy z koleżanką. Facet przez 55 lat żył z imieniem „Jan”, a teraz nagle chce zmieniać – i wydaliśmy decyzję negatywną. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy okazało się, że przegraliśmy – w podobnej sprawie Naczelny Sąd Administracyjny uznał wniosek za zasadny.

Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że żaden z bohaterów kampanii „Jestem Polakiem/Jestem Polką” nie chce wyrażać swojej tożsamości inaczej niż nazwą swojej drugiej, poza polską, narodowości. Nikt nie ma imienia nawiązującego do jego pochodzenia ani żadnych atrybutów tożsamości jak jarmułka czy chusta. Czarno-białe zdjęcia dodatkowo niwelują różnice odcieni skóry.

Jedno z klasycznych ćwiczeń antydyskryminacyjnych to inicjowanie debaty nad tezą „W Polsce lepiej jest być czarnoskórym niż gejem”. A klasyczna odpowiedź to, „lepiej jest być gejem, bo orientację można ukryć, a kolor skóry – nie”. To prawda, można ukryć, ale w równym traktowaniu nie o to chodzi. Chodzi na przykład o to, że jeśli pary heteroseksualne mogą chodzić za rękę, to pary innych orientacji też mogą. Tak samo mniejszości narodowe, etniczne czy religijne powinny móc akcentować swoją tożsamość strojem, imionami, symbolami. Oczywiście, tylko jeśli mają na to ochotę. Tymczasem żaden z bohaterów kampanii nie eksponuje swojej tożsamości. Cała kampania zdaje się mieć wymowę „my, mniejszości, w ogóle niczym się nie różnimy od większości”. Co jednak z osobami, które chcą się różnić? To właśnie one są narażone na dyskryminację, z którą miał walczyć Europejski Rok Równości. Jednak w kampanii „Jestem Polką/Jestem Polakiem” nic się o tym nie dowiemy – ani z billboardów, ani ze strony www (która w ogóle nie wiadomo po co jest, skoro ani nie angażuje, ani nie daje większej ilości informacji).

Ucieczka w akademię

Działania na rzecz równości i tolerancji bywają różne. Czasami postawy antydyskryminacyjne są bardzo płytkie, a wielokulturowość powierzchowna i cepeliowa. Wciąż zdarza się, że w szkołach sprzątających żydowskie cmentarze, zaangażowanych w prawa człowieka, zupełnie nie ma przestrzeni na dyskusję o tolerancji wewnątrz szkolnej wspólnoty. Podczas jednych z takich właśnie powierzchownych wydarzeń Europejskiego Roku Równych Szans opadły mi ręce: pod koniec dwudniowego szkolenia, kiedy omawialiśmy przykłady dyskryminacji, jedna z organizatorek pochwaliła się, że „równość równością, ale ona zawsze będzie wynajmować swój dom azjatyckim ambasadom, a nie studentom, bo tak świat jest zorganizowany”. Ale były też podczas tego Roku wydarzenia ważne: na Dworcu Centralnym długo stały zdjęcia osób, które były dyskryminowane ze względu na wiek, pochodzenie czy orientację seksualną. Kampania Przeciw Homofobii prowadziła portal MultiKulti, pełen niełatwych tekstów. Fundacja Kobieca szkoliła trenerów i trenerki z grzebania ludziom w tożsamości.

Mimo tych wszystkich wysiłków Europejski Rok Równych Szans dla Wszystkich zakończyliśmy tak jak zaczęliśmy – z polską wersją „Kompasu” wciąż niedostępną w sprzedaży, bez ustawy antydyskryminacyjnej i urzędu koordynującego politykę równościową. Dlatego oczekiwałbym, że kończąca ten Rok kampania Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich postawi przeciętnego Polaka przed trochę trudniejszymi dla niego pytaniami. Pokaże mniejszości, których oficjalnie nie ma, jak Wietnamczycy czy Czeczeni. Zapyta, czy można być Polakiem mając czarną skórę. Albo chociaż – nie będzie malować wszystkich jako reprezentantów klasy średniej, wykonujących szanowane zawody. Bo przecież statystyczna młoda Romka nie jest doktorantką, prawda? A wielu specjalistów od dyskryminacji powie zapewne, że nie jest doktorantką dlatego, że jest Romką. Choć może wtedy patronką takiej bardziej kłującej oczy kampanii nie mogłaby zostać małżonka Prezydenta?

Test wyboru

A na koniec zagadka: dlaczego kampania realizowana w ramach przypadającego w roku 2007 Europejskiego Roku Równych Szans dla Wszystkich, zaczyna się 10 stycznia 2008?
a) Władze Polski uważają równe szanse dla wszystkich za sprawę tak ważną, że obchodzą Rok w 2008 a nie 2007, bo rok 2008 jest rokiem przestępnym i dzięki temu Europejski Rok Równych Szans dla Wszystkich będzie obchodzony w Polsce o dzień dłużej niż w innych krajach.
b) Władze Polski uważają równe szanse dla wszystkich za sprawę tak ważną, że Europejski Rok Równych Szans dla Wszystkich, który rozpoczął się w 2007, będzie trwał już zawsze.
c) Władze Polski uważają równe szanse dla wszystkich za sprawę ważną. Jednak na wszelki wypadek, aby uniknąć kontrowersji w Radzie Ministrów między niewysoką panią a wysokim panem, ministerstwo odpowiedzialne za Rok przez ponad pół roku nie podpisywało umów z organizacjami, które wygrały w konkursie na działania. Dlatego organizacje, które nie miały dość własnych środków i wiary, że dostaną pieniądze, nie mogły realizować zaplanowanych projektów w terminie.

Oczywiście nie wiem na pewno która odpowiedź jest prawdziwa, ale mam swój typ – a Wy?


Wojciech Makowski
Autor jest działaczem i trenerem praw człowieka, byłym prezesem polskiej sekcji Amnesty International.

---- Opis kampanii i kreacje: Jestem Polką / Jestem Polakiem


Kategoria ogólna:Prawa człowieka, Równouprawnienie i tolerancja


Prosimy zalogować się aby komentować, dziękujemy.

Ewa
15.01.2008
Romka-doktorantka jest ok (bo pokazuje, ze Romki też
czasem inwestują w edukację a nie tylko mąż od 14 . roku życia). Ale Romka nie-doktorantka też by się przydała. Fajny tekst
nordbert
17.01.2008
bzdura. a co z narodem i krwia? czemu nie ma takich plakatow w
irlandi, analogicznie, jestem zdzisiek - jestem irlandczykiem?
wiele dzieci juz sie urodzilo na irlandzkiej ziemi, jak sie roznia od zydow ktorzy byli w polsce od paru wiekow?
i to w zwiazku radzieckim bylo tak iz nie wazna narodowosc - wszyscy byli sowietami.
Wojtek Drath
18.01.2008
Mnie się ta kampania podobała, ale nie to jest
najistotniejsze. Najważniejsze w tym jest moim zdaniem znalezienie równowagi między buntem i akceptacją. Chodzi o to, że jak się działa społecznie to trzeba się buntować, ale żeby działać skutecznie trzeba akceptować rzeczywistość. Do tej kampanii ma się to tak, że ta kampania gdzie indziej znajduje punkt równowagi niż autor artykułu - i być może to dobrze ze względu na grupę docelową. Gdyby kampania była kierowana do działaczy to byłaby za słaba i miałby rację Artur. Jednak był kierowana do szerokiego odbiorcy - zwłaszcza do ludzi którzy mają problem z tolerancją. U takich ludzi pokazanie osób bardzo innych i nazwanie ich Polakami wzbudziłoby tylko złość i zacietrzewienie. Pokazanie sympatycznych, ładnych dziewczym wywołuje odruch sympatii. W reklamie nie chodzi o rację i tylko o reakcję. Stąd czasem niezadowolenie "wykształciuchów" ;-) Ja myślę, że ta kampania spełnia swoją rolę.
Bill Bordowy
20.01.2008
A ja się zgadzam z Autorem. Jasne, że kampania
pożyteczna, ale ideowo to ledwo-ledwo. Sam już wcześniej o tym pisałem: "tu mamy tylko mniejszości przyczajone na ginących w tłumie czarno-białych plakatach. Przedstawiając je na własne podobieństwo, w gruncie rzeczy zgadzamy się jedynie na konserwatywną wersję tolerancji - niech Inni sobie będą Inni, pod warunkiem, że schowają głęboko swoją inność (czyli staną się tacy sami jak my). To trochę za mało w świecie, w którym pękają granice, a emigracja staje się chlebem powszechnym".
Miko
24.01.2008
"Jestesmy tacy sami jak wy - elity spoleczenstwa, dlatego
mozecie nas pokazywac" - taki moim zdaniem jest przekaz tej kampanii. Absolutna zgoda z tezami autora.
...inna rzecz, ze historia ruchow emancypacyjnych czy tez afirmacji mniejszosci bardzo czesto zaczyna sie od przedstawien innych jako takich samych jak wiekszosc. "Chcemy byc normalni" - to pierwszy krok dot tego, by pozniej mowic - chcemy byc inni, bo mamy do tego prawo. Moze rzeczywiscie jest tak kiepsko w Polsce, ze trzeba na razie takich komunikatow jak w tej kampanii?... To smutne byloby, jednak pytanie - czy zadziala komunikat o innosci, a do tego prowokacyjny? W tym sensie, artykul o cenzurze rynku w reklamie spolecznej przeciw homofobii, ktory na tym portalu, jes tduzo smutniejszy, bo przeciez o tym, ze rynek jest niesprawiedliwy i ze niej est doskonalym mechanizmem regulujacym relacje miedzy ludzmi w kraju cudu Balcerowicza nikt nie powie

TE ARTYKUŁY MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PARTNERZY
WYSZUKIWARKA KAMPANII
Szukane słowa:
Kraj:
Problemy społeczne:
Szukaj kampanii, które rozpoczęły się przed:
Szukaj kampanii, które rozpoczęły się po:
Szukaj kampanii, które zakończyły się przed:
Szukaj kampanii, które zakończyły się po:

© 2007-2012

Wydawca: Fabryka Komunikacji Społecznej

Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

Inicjator: Fundacja Komunikacji Społecznej

Projekt: Lunatikot

Realizacja: Progressiva

 

Przetłumacz stronę (Google Translate):